Narzekanie

Narzekanie, w Biblii określane jako szemranie, to słowne wyrażanie (nierzadko za plecami) naszego niezadowolenia lub negatywnej opinii o kimś czy o czymś. Najczęściej narzekamy w sytuacjach, gdy skupiamy naszą uwagę na brakach, trudnościach i problemach, zamiast na szukaniu ich rozwiązania. Biblia mówi: „Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało. Jk 3,2 BT. Czy narzekanie jest „grzeszeniem mową”?

Kiedy Izraelici szli przez pustynię, wielokrotnie narzekali. Biblia mówi: „Cały zbór synów izraelskich szemrał na pustyni przeciwko Mojżeszowi i Aaronowi”. Wj 16,2 BW. Ci dwaj byli jednak tylko sługami Boga i postępowali dokładnie według Jego wskazówek. Dlatego narzekanie na Mojżesza i jego brata było tak naprawdę skargą przeciwko Bogu. Biblia mówi: „Gdy Pan da wam wieczorem mięso do jedzenia, a rano chleb do nasycenia się, bo Pan usłyszał szemranie wasze, które podnosiliście przeciwko niemu, to czym my jesteśmy? Szemranie wasze zwraca się nie przeciwko nam, lecz przeciwko Panu”. Wj 16,8 BW.

O narzekających, wiecznie niezadowolonych i szukających winy w innych Izraelitach, Biblia mówi: „Lecz w większości z nich nie upodobał sobie Bóg; polegli bowiem na pustyni. Stało się zaś to wszystko, by mogło posłużyć za przykład dla nas, abyśmy nie pożądali złego, tak jak oni pożądali”. 1 Kor 10,5-6 BT. Zatem „(…) nie wystawiajmy Pana na próbę, jak wystawiali Go niektórzy z nich i poginęli od wężów. Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali i zostali wytraceni przez dokonującego zagłady. A wszystko to przydarzyło się im jako zapowiedź rzeczy przyszłych, spisane zaś zostało ku pouczeniu nas, których dosięga kres czasów. 1 Kor 10,9-11 BT.

Historia z wężami dotyczyła właśnie narzekania, bo Izraelici „(…) zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie (…)”. Lb 21,5-7 BT. Można więc uznać, że narzekanie przeciw Bogu i Jego posłańcom jest „grzeszeniem mową”.

Czasem jednak narzekamy, nie szukając winnego zaistniałej sytuacji, lecz by wylać swoje uczucia i emocje, jak Hiob w obliczu nawarstwionych nieszczęść: „Dlatego też nie mogę dłużej powstrzymać ust swoich, będę mówił w utrapieniu mojego ducha, będę narzekał w goryczy mojej duszy”. Hi 7,11 BW, „(…) a Pan miał wzgląd na Hioba. I Pan przywrócił Hioba do dawnego stanu, gdyż modlił się on za swych przyjaciół. Pan oddał mu całą majętność w dwójnasób”. Hi 42,9-10 BT. Hiob nie „zgrzeszył mową”, gdyż jego narzekanie spowodowane było niezawinionymi okolicznościami.

Podobnie nie zgrzeszyli w swym utyskiwaniu Izraelici, kiedy przebywali w niewoli egipskiej. Biblia mówi: „Po upływie długiego czasu umarł król egipski. Jednak Izraelici jęczeli z powodu ciężkiej pracy i narzekali, a ich wołanie o pomoc z powodu ciężkiej pracy dotarło do Boga”. Wj 2,23 BW. „I usłyszał Bóg ich narzekanie (…) I wejrzał Bóg na Izraelitów: Bóg ujął się za nimi”. Wj 2,24-25 BW.

Żydzi szemrali przeciwko Chrystusowi, mówiąc: „(…) Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”. Łk 15,2 BT. Wyrażali swoje niezadowolenie, gdy powiedział: „Jam jest chleb, który z nieba zstąpił (… Na co) Jezus rzekł im w odpowiedzi: Nie szemrajcie między sobą!”. J 6,41.43 BT.

Dziś nic się nie zmieniło. Czasem narzekamy dla samego narzekania, użalamy się na przykład nad sobą, że nikt nas nie kocha, choć Bóg zapewnił: „Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskawość. Jr 31,3 BT. Narzekamy, bo czujemy się zniechęcani, gaszeni przez innych, choć Biblia mówi: „Ale to się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia”. 1 P 2,20 BT. Żalimy się, kiedy czujemy się samotni i opuszczeni, Bóg jednak mówi: „A oto Jam jest z tobą i będę cię strzegł wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz (…)”. Rdz 28,15 BT. Skarżymy się z powodu wielu trosk i zmartwień, a przecież Biblia radzi: „Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was”. 1 P 5,7 BT. Narzekamy, że czegoś nie potrafimy albo nie mamy możliwości zrobić, jednak Jezus powiedział: „Bóg jest ucieczką i siłą naszą, Pomocą w utrapieniach najpewniejszą”. Ps 46,2 BW. Odczuwamy wewnętrzny żal z powodu braku umiejętności przebaczania sobie, ale pamiętajmy, że „(…) dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie, nie ma już potępienia”. Rz 8,1 BT.

Nie narzekajmy więc, Biblia bowiem przestrzega, „(…) żeby przypadkiem nie było wśród was sporów, zazdrości, gniewu, kłótni, obmów, szemrania, wynoszenia się i zamieszań”. 2 Kor 12,20 UBG. W obliczu różnych problemów musimy pokładać ufność w Bogu, aby zwalczyć ducha niezadowolenia i stosować się do biblijnych rad: „Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was. Ducha nie gaście, proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne – zachowujcie!”. 1 Tes 5,16-21 BT.

Podsumowanie. Czy narzekanie jest „grzeszeniem mową”? Jeśli narzekanie służy nam do zrzucenia odpowiedzialności na czynniki zewnętrzne, jeśli skupiamy się tylko na negatywach, jeśli nie podejmujemy działań naprawczych, jeśli przez ciągłe narzekanie osłabiamy relacje w jakimś środowisku – to z pewnością jest to wyraz niewiary, braku wdzięczności i buntu przeciw Bogu. Oczywiście zdarzają się chwile, w których narzekanie jest uzasadnione i można przychodzić do Boga z frustracją, bólem czy wołaniem o sprawiedliwość. Biblia mówi: „Ja do Boga wołam, a Pan mnie wybawi. Wieczorem, rano i w południe narzekać będę i jęczeć, I wysłucha głosu mojego”. Ps 55,17-18 BW. Powinniśmy jednak wyczuć, kiedy i w jakich sytuacjach można się żalić, Biblia bowiem ostrzega: „Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich (Izraelitów) szemrali i zostali wytraceni przez dokonującego zagłady”. 1 Kor 10,10 BT. Właśnie dlatego „Czyńcie wszystko bez szemrań i powątpiewań, abyście się stali bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie. Flp 2,14-15 BT.

Złota zasada

Biblia mówi: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”. Mt 7,12 BT. W tych słowach Jezus zawarł sedno stosunków międzyludzkich.

Podstawą tej „złotej zasady” jest miłość. Biblia mówi: „Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił. Przykazania bowiem: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj i wszelkie inne w tym słowie się streszczają: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość bliźniemu złego nie wyrządza; wypełnieniem więc zakonu jest miłość”. Rz 13,8-10 BW.

Podając „złotą zasadę”, Jezus wyczula nas na właściwe traktowanie innych, dlatego „Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie. Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi. Bądźcie wobec siebie jednakowo usposobieni; nie bądźcie wyniośli, lecz się do niskich skłaniajcie; nie uważajcie sami siebie za mądrych. Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie”. Rz 12,14-18 BW.

Tak słowa Jezusa, jak i apostołów, mówią nam, żeby traktować innych w taki sposób, w jaki sami chcielibyśmy być traktowani. Wielokrotnie powtarzają więc starotestamentowe przykazanie miłowania bliźniego, wraz ze słowami: „(…) jak siebie samego”. Ga 5,14 BW.

Możemy mieć pragnienie doświadczania miłości, wsparcia, miłosierdzia i dobroci, jeśli jednak nie przyjdziemy do Źródła miłości, do Boga, nie nauczymy się odczuwania i wyrażania właściwych uczuć i emocji do siebie samego i do bliźniego. Biblia mówi: „(…) Bóg jest miłością (…) W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy. Umiłowani, jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować”. 1 J 2,8.10-11 BT. Miłość do Boga jest fundamentem właściwej miłości do bliźniego i siebie samego.

Chrystus, przebywając wśród potrzebujących, nauczając ich, uzdrawiając, pocieszając, pokazał, w czym przejawia się prawdziwa miłość. Stąd Jego słowa: Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie”. J 13,34 BT. Jezus wyznaczył siebie za wzór tej miłości.

W naszym egoistycznym świecie prawdziwa miłość miała być wyróżnikiem naśladowców Jezusa, który powiedział: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali”. J 13,35 BT.

Apostoł Jan wyjaśnia: „Jeśli zaś ktoś posiada dobra tego świata, a widzi brata w potrzebie i zamyka przed nim serce swoje, jakże w nim może mieszkać miłość Boża? Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą”. 1 J 3,17-18 BW. Nie można mówić o miłości i być jednocześnie zamkniętym na potrzeby innych, bo „Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! – a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda?”. Jk 2,15-16 BT. Dlatego „Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich!”. Flp 2,4 BT.

„Złota zasada” uczy nas umiejętności wczuwania się w sytuację drugiej osoby i spojrzenia na problemy z jej perspektywy, więc „Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów (…)”. J 7,24 BT, ale „Przede wszystkim miejcie wytrwałą miłość jedni ku drugim (…)”. 1 P 4,8 BT. Gdy będziemy rozumieli uczucia, trudności, rozczarowania, radości czy cierpienia innych, będziemy też umieli właściwie postępować.

Musimy też wiedzieć, że to, co czynimy innym (dobro lub zło), wróci do nas, dlatego Biblia przestrzega: „Dawajcie, a będzie wam dane (…) albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie, taką i wam odmierzą”. Łk 6,38 BW.

„Złota zasada” uczy nas równego traktowania wszystkich ludzi. Biblia mówi: „Bracia moi, niech wiara wasza w Pana naszego Jezusa Chrystusa uwielbionego nie ma względu na osoby. Bo gdyby przyszedł na wasze zgromadzenie człowiek przystrojony w złote pierścienie i bogatą szatę i przybył także człowiek ubogi w zabrudzonej szacie, a wy spojrzycie na bogato odzianego i powiecie: Usiądź na zaszczytnym miejscu!, do ubogiego zaś powiecie: Stań sobie tam albo usiądź u podnóżka mojego!, to czy nie czynicie różnic między sobą i nie stajecie się sędziami przewrotnymi? Posłuchajcie, bracia moi umiłowani! Czy Bóg nie wybrał ubogich tego świata na bogatych w wierze oraz na dziedziców królestwa przyobiecanego tym, którzy Go miłują? Wy zaś odmówiliście ubogiemu poszanowania. Czy to nie bogaci uciskają was bezwzględnie i nie oni ciągną was do sądów? Czy nie oni bluźnią zaszczytnemu Imieniu, które wypowiedziano nad wami? (…) Jeżeli (…) kierujecie się względem na osobę, popełniacie grzech, i Prawo potępi was jako przestępców”. Jk 2,1-7.9 BT.

Podsumowanie. „Złota zasada”, znana też jako „zasada wzajemności”, zachęca nas do właściwego traktowania drugiego człowieka i dostrzegania jego potrzeb. Będąc obojętnymi w stosunku do biednych, cierpiących i grzeszników, nie stajemy się „(…) podobni do obrazu Syna (Bożego …). Rz 8,29 BW. Zatem „Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą, albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. 1 J 4,20 BT. „Złota zasada” opiera się na miłości przyjętej od Boga. Możemy ją przyjąć i się nią dzielić. Biblia mówi: „Miłością braterską jedni drugich miłujcie, wyprzedzajcie się wzajemnie w okazywaniu szacunku. Rz 12,10 BW. Wypełnianie tej zasady nobilituje nas do „królewskiego narodu”, ludu pełniącego wolę Boga, „Jeśli przeto zgodnie z Pismem wypełniacie królewskie Prawo: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie”. Jk 2,8 BT. Niech więc „(…) nikt nie szuka własnego dobra, lecz dobra bliźniego”. 1 Kor 10,24 UBG.

Samodyscyplina

„Powinniśmy mieć w stosunku do siebie surową jesienną dyscyplinę i w stosunku do innych okazywać łagodny powiew wiosny”. Chang-Chao. To interesujące spojrzenie na samodyscyplinę i na nasz stosunek do innych ludzi. I co ciekawe – dużo, dużo wcześniej Biblia ujawniła nam podobną wiedzę na ten temat.

Pierwsza część tej myśli dotyczy zastosowania w stosunku do siebie dyscypliny, metaforycznie opisanej jako „surowa jesienna”. Jesień kojarzy się nam z ogołoceniem, porządkowaniem i końcem. W tym kontekście, ogołoceni ze wszelkich usprawiedliwień, mamy po pierwsze – uczciwie rozliczać się z własnych błędów. Biblia mówi: „Badajcie samych siebie, czy jesteście w wierze (…)”. 2 Kor 13,5 UBG. Po drugie: mamy porządkować świat własnych uczuć, emocji oraz zachowań, kontrolując samych siebie, „Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza (…)”. 1 Kor 11,28 BW. Po trzecie: mamy skończyć ze złudzeniami, że „jakoś to będzie”. Należy z pokorą brać na siebie odpowiedzialność za własne czyny i przyjmować ich konsekwencje. Biblia mówi: „Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.” Ga 6,7-8 BW. Po czwarte: po tych „jesiennych” porządkach mamy dostrzec, że nasze wymagania w stosunku do siebie powinny być większe niż w stosunku do innych, dlatego „(…) z całą pokorą uważajcie innych za lepszych od was samych”. Flp 2,3 BWP. Po piąte: „jesienna surowość” powinna nas nauczyć rezygnacji między innymi z tych rzeczy, które utrudniają nam służbę dla Boga i dobra bliźnich. Apostoł Paweł napisał: „Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie. Flp 4,12-13 BW.

Samodyscyplina jest w ogólnym zarysie tym samym, co opanowanie. Biblia mówi: Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (…)”. Ga 5,22-23 BT. Ten element Ducha odnosi się do naszej umiejętności kontrolowania lub powstrzymywania się od tego, co niewłaściwe, bo jak „(…) my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu (…)”. Flp 2,3 BW, tak w wierze „(…) do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości. Ga 5,13 BW.

Nakaz: „Nie pobłażajcie ciału” oznacza rozsądek i właściwą postawę we wszystkim. Biblia mówi: „Kto spośród was jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu uczynkami dokonanymi z łagodnością właściwą mądrości!”. Jk 3,13 BT.

Samodyscyplina nie sprowadza się tylko do panowania nad emocjami, ale, jak już nadmieniliśmy, jest owocem życia duchowego. Zatem „Troszczcie się o to, co w niebie, a nie o to, co na ziemi. Umarliście przecież i życie wasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu. A kiedy Chrystus, życie nasze, pojawi się kiedyś w chwale, wtedy i wy ukażecie się również w Jego chwale. Zabiegajcie więc o to, by obumarło w was to wszystko, co was pociąga ku ziemi, jak: rozpusta, lubieżność, złe żądze i chciwość ta ostatnia jest zresztą pewną formą bałwochwalstwa. To właśnie takie występki sprowadzają gniew Boży na tych, którzy się buntują. Niegdyś wy również dopuszczaliście się tych wszystkich występków. Teraz jednak odrzućcie już to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, wzajemne znieważenie się i słowa hańbiące wasze usta. Przestańcie okłamywać jedni drugich, bo przecież pozbyliście się już waszego starego człowieka razem z jego złymi nawykami, a przyodzialiście się niejako w człowieka nowego, w takiego człowieka, który się odnawia bez przerwy na obraz swego Stwórcy, zmierzając do coraz głębszego poznania Boga”. Kol 2,2-10 BWP.

Samodyscyplina to nie tylko nieuleganie pożądliwościom, to także kontrola nad własnym językiem. Biblia mówi: „Nim błogosławimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boga. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie powinno, moi bracia. (więc) Jeśli ktoś wśród was sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga swego języka, lecz oszukuje swe serce, tego pobożność jest próżna”. Jk 3,9-10; 1,26 BW.

Zatem mając „w stosunku do siebie surową jesienną dyscyplinę”, wykazujemy się właściwą postawą – najpierw patrzymy krytycznie na siebie. Natomiast w stosunku do innych mamy „okazywać łagodny powiew wiosny”. Wiosna to ciepło, nadzieja, nowe początki i wzrost. W praktyce oznacza to po pierwsze: wyrozumiałość dla słabości innych ludzi. Oczywiście nie chodzi tu o ukrywanie cudzych grzechów, wszak Biblia mówi: „Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go”. Łk 17,3 BW, lecz o podejście do innych z miłością, zrozumieniem, bez osądzania, bo tak naprawdę sądzić będzie sam Pan: „Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga”. Rz 14,10 BT. Jednak trzeźwa ocena sytuacji, wsparcie i rada, mogą zdziałać wiele. Biblia mówi: „Nie karć szydercy, aby cię nie znienawidził; karć mądrego, a będzie cię miłował. Daj mądremu, a będzie jeszcze mędrszy; poucz sprawiedliwego, a będzie umiał jeszcze więcej!”. Prz 9,8-9 BW. Po drugie: empatię zamiast osądzania, „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!”. Mt 7,12 BT. Po trzecie: dawanie ludziom przestrzeni na błąd i zmianę, bo życie, a w szczególności życie chrześcijańskie to ciągłe wzrastanie w wiedzy, wierze i świętości. Starajmy się więc nie tylko w sobie, ale i w innych, wzbudzać „(…) pragnienie duchowego, prawdziwego mleka, abyście dzięki niemu mogli wzrastać coraz bardziej ku zbawieniu. 1 P 2,2 BWP. Po czwarte: życzliwość, która pomaga „rosnąć”, zamiast przygniatać, gdyż każdemu, a przede wszystkim „Strapionemu należy się życzliwość (…) choćby nawet zaniechał bojaźni Bożej”. Hi 6,14 BW.

Podsumowanie. Człowiek, którego samozdyscyplinowanie wypływa z wiary, nie jest krytykancko nastawiony do innych (motywowany pychą, chęcią upokorzenia), nie osądza pochopnie innych. Taki człowiek nie widzi „(…) drzazgi w oku swego brata, (za to widzi wielkie …) belki we własnym oku (…)”. Mt 7,3 BT. On skupia się na miłości, na przebaczaniu, a nie na potępianiu i stosuje w życiu zasadę: „W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie!”. Rz 12,10 BT. Samodyscyplina promuje asymetrię moralną, czyli wysokie standardy wobec siebie, lecz wobec innych łagodność i cierpliwość, aby właśnie w taki sposób „(…) pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, żywcem schwytani przez niego, zdani na wolę tamtego”. 2 Tm 2,25-26 BT. Samodyscyplina jest też ostrzeżeniem przed częstą pułapką: łatwo być surowym dla świata, a pobłażliwym dla siebie. Autor wstępnego powiedzenia twierdzi, że powinno być odwrotnie: bądź wymagający wobec siebie, ale dobry i łagodny dla ludzi. Ponieważ „Człowiek dobry z dobrego skarbca serca wydobywa dobro (…)”. Łk 6,45 BW, więc będzie umiał być twardym dla siebie, natomiast ten „łagodny powiew wiosny” będzie rezerwował wyłącznie dla bliźnich.

Fałszywe świadectwo

Zakaz składania fałszywych świadectw początkowo wiązał się z wydawaniem wyroków sądowych, chciano w nich unikać skazywania sprawiedliwych i uniewinniania winnych. Biblia mówi: „(…) Nie wchodź w spółkę z bezbożnym, by być fałszywym świadkiem. Nie idź za większością, aby wyrządzić zło, i nie zeznawaj w sprawie, ulegając zdaniu większości, by naginać sąd”. Wj 23,1-2 UBG.

Co więcej, „Jeżeli wystąpi przeciwko komuś krzywdzący świadek, oskarżając go o przestępstwo, to staną obaj ci mężowie, którzy mają spór, przed Panem, przed kapłanami i sędziami, którzy będą w tym czasie. Sędziowie zbadają sprawę dokładnie i jeżeli okaże się, że ten świadek jest świadkiem fałszywym, że fałszywie świadczył przeciwko swemu bratu, to uczynicie mu tak, jak on zamierzał uczynić swemu bratu; i wytępisz zło spośród siebie, A pozostali niech to usłyszą i niech się lękają, aby nie uczynili już tak złej rzeczy wśród ciebie”. Pwt 19,16-20 BW.

Zatem fałszywe świadczenie nazwane jest złą rzeczą i nie powinno mieć miejsca wśród wierzących, tym bardziej, że stanowi o naszym życiu wiecznym. Potwierdza to rozmowa Jezusa z pewnym człowiekiem na temat, co trzeba robić, by być zbawionym. Pan odpowiedział mu wtedy: „A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania. Zapytał Go: Które? Jezus odpowiedział: Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!”. Mt 19,17-19 BT.

Zakaz fałszywego świadczenia zawarty jest w dziewiątym przykazaniu Dekalogu. Biblia mówi: „Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek”. Wj 20,16 BT. Już samo to, że zakaz ten znalazł się wśród dziesięciu przykazań świadczy o tym, jak poważny problem mamy nie tylko świadcząc fałszywie w sądach, lecz w szerszym znaczeniu — z plotkowaniem, rzucaniem oszczerstw, manipulacją prawdą dla własnych korzyści, wykrętami i intrygami, które szkodzą reputacji drugiego człowieka, choć Biblia podaje klarowną zasadę: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie! Albowiem na tym polega Prawo i Prorocy”. Mt 7,12 BT. I właśnie w tych słowach Jezus zawarł sedno stosunków międzyludzkich.

Fałszywym świadkiem jest każdy kłamca i manipulant, a o takich Chrystus powiedział: „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”. J 8,44 BT.

Strzeżmy więc własnego języka, albowiem „(…) Język jest wśród wszystkich naszych członków tym, co bezcześci całe ciało (…)”. Jk 3,6 BT. Co gorsza, Biblia mówi, że języka „(…) nikt z ludzi nie potrafi okiełznać, to zło niestateczne, pełne zabójczego jadu”. Jk 3,8 BT. Właśnie dlatego powinniśmy prosić: „Ratuj, Panie, duszę moją od warg kłamliwych, od zdradliwego języka”. Ps 120,2 BW.

Strzeżmy też własnego serca, „Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, rozpusta, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To właśnie kala człowieka (…)”. Mt 15,19-20 BW.

Potrzebujemy kierować się Bożą mądrością, która „(…) jest przede wszystkim czysta, dalej, skłonna do zgody, ustępliwa, posłuszna, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, wolna od względów ludzkich i obłudy. Jk 3,17 BT. Każdy, kto ma tę świadomość, nie będzie rozgłaszał fałszywych wieści czy fałszywie świadczył, nie będzie zatem grzeszył mową, a „(…) Jeśli kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało”. Jk 3,2 BT.

Fałszywe świadczenie w szerszym znaczeniu wyrządza dużo szkody, niszczy bowiem zaufanie i społeczność. Biblia mówi: „Człowiek niegodziwy, mąż bezbożny, chodzi z fałszem na ustach (…) W sercu swoim chowa podstęp, ustawicznie knuje zło, sieje niezgodę”. Prz 6,12.14 BW. „Człowiek podstępny wznieca kłótnie, plotkarz poróżnia przyjaciół. Prz 16,28 BT. „Nicpoń kopie doły zguby, a jego mowa jest jak ogień płonący”. Prz 16,27 BW.

Tak być nie powinno, wszak Biblia mówi: „Nie obmawiajcie jedni drugich, bracia”. Jk 4,11 BW. „Niech nie wychodzi z waszych ust żadna mowa szkodliwa, lecz tylko budująca, zależnie od potrzeby, by wyświadczała dobro słuchającym”. Ef 4,29 BT. Dawid w jednym z Psalmów napisał, kto podoba się Bogu i będzie z Nim przebywał w wieczności: „(…) Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, a mówi prawdę w swoim sercu i nie rzuca oszczerstw swym językiem; ten, który nie czyni bliźniemu nic złego i nie ubliża swemu sąsiadowi”. Ps 15,2-3 BT.

Musimy mieć świadomość tego, że każde wypowiedziane przez nas słowo ma swoją wagę, „Bo na podstawie słów twoich będziesz uniewinniony i na podstawie słów twoich będziesz potępiony. Mt 12,37 BT, dlatego też „Nie knujcie w sercu zła względem bliźnich, nie przysięgajcie fałszywie, gdyż tego wszystkiego nienawidzę – wyrocznia Pana”. Za 8,17 BT.

Podsumowanie. Dziewiąte przykazanie Dekalogu brzmi: „Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu”. Wj 20,16 BW. Zakaz ten chroni prawdę, sprawiedliwość oraz dobre imię bliźniego, dlatego nie jest bezzasadny. Bóg „(…) wie, którzy ludzie są fałszywi, widzi niegodziwość i bierze ją poważnie”. Hi 11,11 BW. Tak poważnie, że „Fałszywy świadek nie uniknie kary, a kto mówi kłamstwa, ginie. Prz 19,9 BW, gdyż „Tych sześć rzeczy nienawidzi Pan, a tych siedem jest dla niego obrzydliwością: Butne oczy, kłamliwy język, ręce, które przelewają krew niewinną, serce, które knuje złe myśli, nogi, które śpieszą do złego, składanie fałszywego świadectwa i sianie niezgody między braćmi”. Prz 6,16-19 BW. Aby uniknąć gniewu Pana, stosujmy w codziennym życiu Jego radę: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”. Mt 5,37 BT. „Kto (… więc) chce miłować życie i oglądać dni szczęśliwe, niech wstrzyma język od złego i wargi – aby nie mówić podstępnie”. 1 P 3,10 BT.

Życzliwość

Biblia mówi: Synu mój, nie zapomnij mych nauk, twoje serce niech strzeże nakazów (…) Niech miłość i wierność cię strzeże; przymocuj je sobie do szyi, na tablicy serca je zapisz, a znajdziesz życzliwość i łaskę w oczach Boga i ludzi”. Prz 3,1.3-4 BT. Czy rzeczywiście?

Zacznijmy od zdefiniowania życzliwości. Życzliwość to „cecha kogoś, kto lubi innych ludzi, chce ich dobra i gotów jest działać w tym celu, aby działo im się dobrze”. (WSJP).

Ileż takiej życzliwości było w bogatym właścicielu ziemskim, który, gdy „(…) przybył z Betlejem (… zapytał): Do kogo należy ta młoda kobieta? A sługa doglądający żniwiarzy powiedział: Jest to młoda Moabitka, która wróciła razem z Noemi z Moabu. Prosiła nas, żebyśmy pozwolili jej zbierać kłosy za żniwiarzami i między snopami (…)”. Rt 2,4-7 BWP i który poznawszy historię kobiety, która po śmierci swojego męża zdecydowała się pójść z teściową do jej kraju, mówiąc: „(…) Nie nalegaj, żebym cię opuściła i odeszła daleko od ciebie. Pragnę bowiem pójść, dokąd ty pójdziesz, i pozostać tam, gdzie ty pozostaniesz. Chcę, żeby twój lud był moim ludem, a twój Bóg – moim Bogiem”. Rt 1,16 BWP, nakazał swoim sługom: „(…) Pozwólcie jej wybierać kłosy także spomiędzy garści; nie zabraniajcie jej tego. Co więcej, sami nawet wyrzućcie trochę kłosów ze snopów na ściernisko, żeby sobie mogła je pozbierać. A wy jej tego nie zabraniajcie”. Rt 2,15-16 BWP. Ponad to, jej samej powiedział: „(…) Nie musisz chodzić już po innych polach, żeby zbierać kłosy. Nie oddalaj się stąd; możesz pozostać z moimi służebnicami. Patrz, na których polach one pracują, i spokojnie idź w ich ślady. Wydałem rozkaz moim sługom, żeby ci nie wyrządzali żadnej krzywdy. Kiedy będzie ci się chciało pić, podejdź śmiało do naczyń z wodą i napij się, ile chcesz, z tego, co zaczerpną moi słudzy. (A) Kiedy nadeszła pora posiłku, powiedział Booz do Rut: Podejdź tu bliżej, weź sobie chleba i umocz śmiało w kwaśnym sosie. I usiadła obok żniwiarzy, a Booz dał jej prażonych ziaren (…)”. Rt 2,8-9.14 BWP.

Czy i my, jak Boaz, zauważamy potrzeby innych i jesteśmy gotowi działać w tym celu, aby dobrze im się działo? Czy w każdej sytuacji zachowamy taką samą postawę, o jakiej Paweł pisał do swoich współbraci: „A jako apostołowie Chrystusa (…) stanęliśmy pośród was pełni skromności, jak matka troskliwie opiekująca się swoimi dziećmi. Będąc tak pełni życzliwości dla was, chcieliśmy wam dać nie tylko naukę Bożą, lecz nadto dusze nasze, tak bowiem staliście się nam drodzy. Pamiętacie przecież, bracia, naszą pracę i trud. Pracowaliśmy dniem i nocą, aby nikomu z was nie być ciężarem”. 1 Tes 2,7-9 BT?

Biblia mówi: „Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?”. Mi 6,8 BT. Inny przekład tego samego wersetu brzmi: „(…) byś czynił sprawiedliwie, kochał miłosierdzie i pokornie chodził z twoim Bogiem”. (UBG). A w Biblii Warszawskiej czytamy: „(…) tylko, abyś wypełniał prawo, okazywał miłość bratnią i w pokorze obcował ze swoim Bogiem”.

Powyższe przekłady uzmysławiają nam, że w słowie „życzliwość” zawiera się szeroki zakres uczuć, emocji i działań. Zatem umiłowanie życzliwości utożsamiane jest z kochaniem miłosierdzia, okazywaniem miłości bratniej, a także nawet z wyrozumiałością dla odmiennych poglądów, dlatego „Do tych, którzy są słabi w wierze, odnoście się z całą życzliwością, nie czyniąc się sędziami ich wątpliwości (… gdyż) każdy z nas za siebie samego będzie odpowiadał przed Bogiem. Przestańmy przeto osądzać jedni drugich. Postanówcie sobie raczej nie czynić niczego takiego, co by braciom waszym dawało sposobność do upadku lub zgorszenia”. Rz 14,1.12-13 BWP.

Biorąc pod uwagę powyższe, życzliwe postępowanie można określić następująco: „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie”. Ef 4,32 BW, w czym pomoże każdemu Duch Święty, obdarzając swoim owocem. Biblia mówi: Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (…)”. Ga 5,22-23 BT. „Jako więc wybrańcy Boży – święci i umiłowani – obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu: jak Pan wybaczył wam, tak i wy!”. Kol 3,12-13 BT, albowiem „Strapionemu należy się życzliwość (…) choćby nawet zaniechał bojaźni Bożej”. Hi 6,14 BW.

Jak przez pryzmat biblijnych rad spojrzeć na życzliwość? Oto swoisty „dekalog życzliwości”: 1. Szanujcie wszystkich, miłujcie braci, zachowujcie bojaźń Bożą, szanujcie króla”. 1 P 2,17 BWP. 2. „Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie”. Rz 12,17-18 BW. 3. „Przypominaj im, (…) aby o nikim źle nie mówili, nie byli kłótliwi, ale ustępliwi, okazujący wszelką łagodność wszystkim ludziom”. Tt 3,1-2 BW. 4. Biblia mówi, że „Serce sprawiedliwego rozważa, co odpowiedzieć (…)”. Prz 15,28 BW, albowiem „Łagodna odpowiedź uśmierza gniew, lecz przykre słowo wywołuje złość”. Prz 15,1 BW. 5. „Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie. Ef 4,32 BW. 6. „Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze”. Flp 2,4 BW. 7. „Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie. Weselcie się z weselącymi się, płaczcie z płaczącymi”. Rz 12,14-15 BW. 8. „Jeżeli ktoś kradł, niech już przestanie kraść i niech się zabierze do uczciwej pracy, aby miał z czego udzielać wsparcia potrzebującym”. Ef 4,28 BWP. 9. Biblia radzi, by nasze „życie (…) wypełnione było dobrymi i miłosiernymi uczynkami (…)”. Dz 9,36 BW. 10. „(…) Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (…)”. Mt 5,44 BT.

W jaki sposób będą potraktowane osoby życzliwe? Biblia mówi: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale (…) zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie”. Mt 25,31-36 BP.

Podsumowanie. Życzliwość w Biblii to nie tylko udzielenie konkretnej pomocy, to także gotowość do działania na rzecz drugiej osoby, nawet kosztem naszego czasu czy środków finansowych. Biblia mówi: „W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie! Nie opuszczajcie się w gorliwości! Bądźcie płomiennego ducha! Pełnijcie służbę Panu! Weselcie się nadzieją! W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali! Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności!”. Rz 12,10-13 BT. Jest to rozumne działanie, a „Prawdziwy rozum zjednywa życzliwość (…)”. Prz 13,15 BT. Osoby tak postępujące, z całą pewnością znajdą „życzliwość i łaskę w oczach Boga i ludzi”. Prz 3,4 BT, gdyż w ich sercach tkwi głębokie przekonanie, że: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Dz 20,35 BT.

Egoizm

Od łacińskiego słowa ego – ja, powstało pojęcie oznaczające nadmierną miłość do siebie, czyli egoizm. Egoistyczna miłość stoi w opozycji do miłości, o jakiej mówi Biblia. Według niej „(…) Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości (…)”. 1 Kor 13,4-6 BT. Niestety, w czasach końca ludzie nie bedą kierowali się taką miłością, lecz „(…) będą samolubni, chciwi, wyniośli, pyszni, bluźniący, nieposłuszni rodzicom, niewdzięczni, niegodziwi”. 2 Tm 3,2 BT.

Nasila się więc samolubstwo, przez co w codziennym życiu kierujemy się głównie własnym dobrem i interesem, nie zwracając zbytniej uwagi na potrzeby i oczekiwania innych. Jednak Biblia mówi: „Niech każdy dba nie tylko o to, co jego, ale i o to, co innych”. Flp 2,4 UBG.

Powyższe słowa nie negują tego, że mamy dbać o to, co „nasze”. Owszem, mamy zaspokajać swoje podstawowe potrzeby, nie powinniśmy jednak zbytnio zabiegać o przyszłość, albowiem „Wielkim (…) zyskiem jest pobożność wraz z poprzestawaniem na tym, co wystarczy. Nic bowiem nie przynieśliśmy na ten świat; nic też nie możemy [z niego] wynieść. Mając natomiast żywność i odzienie, i dach nad głową, bądźmy z tego zadowoleni!”. 1 Tm 6,6-8 BT.

Zadowoleni i wdzięczni, nie dumni i zarozumiali, jak np. król Babilonu, Nebukadnesar. Jemu to Daniel powiedział: „Królestwo twoje będzie ci zachowane, gdy poznasz, że władza należy do niebios. Dn 4,23 BW. Nie poznał jednak, bo gdy „(…) po upływie dwunastu miesięcy przechadzał się po pałacu królewskim w Babilonie, Odezwał się król i rzekł: Czy to nie jest ów wielki Babilon, który zbudowałem na siedzibę króla dzięki potężnej mojej mocy i dla uświetnienia mojej wspaniałości?”. Dn 4,26-27 BW.

Egoizmowi często towarzyszy pycha, duma, zarozumiałość, dlatego Biblia przestrzega: „Pycha chodzi przed upadkiem, a wyniosłość ducha przed ruiną”. Prz 16,18 BW. Baczmy więc, by nasze egoistyczne postępowanie i dumne słowa nie doprowadziły nas do nieprzyjemnych konsekwencji, jak wyżej wspomnianego króla. Bo „Gdy słowo to było jeszcze na ustach króla, zagrzmiał głos z nieba: Oznajmia ci się, królu Nebukadnesarze, że władza królewska zostaje ci odjęta”. Dn 4,28 BW.

Ziemskie konsekwencje, jak choćby utrata władzy, majątku czy zdrowia są niczym w porównaniu z utratą wieczności, dlatego dbajmy tylko o to, co rzeczywiście jest nam niezbędne do życia, ponieważ „(…) ci, którzy chcą się bogacić, wpadają w pokusę i w zasadzkę oraz w liczne nierozumne i szkodliwe pożądania. One to pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest chciwość pieniędzy. Za nimi to uganiając się, niektórzy zabłąkali się z dala od wiary i siebie samych przeszyli wielu boleściami”. 1 Tm 6,9-10 BT.

A jeśli Bóg obdarza nas większymi zasobami i możliwościami pomocy innym – nie zachowujmy się egoistycznie – korzystajmy z tego i pomagajmy, albowiem „(…) trzeba wspierać słabych i pamiętać o słowach Pana Jezusa, który powiedział: Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Dz 20,35 BT. To ci, którzy myślą wyłącznie o braniu są egoistami. Tak być nie powinno, Biblia bowiem mówi: „Troszczmy się o siebie wzajemnie, by się zachęcać do miłości i do dobrych uczynków”. Hbr 10,24 BT.

Troska o innych powinna zaowocować dobrymi uczynkami, a nie takimi, jak w przypadku Izebel, żony Achaba, króla Samarii. Achab chciał od Nabota nabyć winnicę, „(…) aby została przerobiona dla mnie na ogród warzywny, gdyż ona przylega do mego domu. A ja za nią dam ci winnicę lepszą od tej, chyba że wydaje ci się słuszne, abym ci dał pieniądze jako zapłatę za nią”. 1 Krl 21,2 BT. Nabot nie zgodził się, wtedy król „(…) położył się na swoim łożu, odwrócił twarz i nic nie jadł”. 1 Krl 21,4 BT. Gdy król leżał, jego żona uknuła zbrodniczy plan. Napisała listy do dostojników: „(…) Ogłoście post i posadźcie Nabota przed ludem. Posadźcie też naprzeciw niego dwóch ludzi nikczemnych, by zaświadczyli przeciw niemu, mówiąc: Zbluźniłeś Bogu i królowi. Potem go wyprowadźcie i kamienujcie tak, aby zmarł. 1 Krl 21,9-10 BT. I tak się stało. Egoistyczna zachcianka króla i manipulacje jego żony doprowadziły do śmierci niewinnej osoby.

A przecież w uczynkach przejawia się nasza wiara i miłość do Boga i ludzi lub ich brak (jak w powyższym przykładzie). Biblia mówi: „Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków? Czy /sama/ wiara zdoła go zbawić? Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda? Tak też i wiara, jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie”. Jk 2,14-17 BT.

Egoiści uchylają się od pomocy, ponieważ są aspołeczni i nie chcą się poświęcać. Inaczej jest z naśladowcami Jezusa. Im Biblia nakazuje: „Zaradzajcie potrzebom świętych. Przestrzegajcie gościnności. Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie. Weselcie się z tymi, którzy się weselą. płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach. Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne. Nie uważajcie sami siebie za mądrych. Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi. Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi”. Rz 12,13-17 BT.

Egoiści nie dość, że nie czują potrzeby wspierania innych, to jeśli to robią, najczęściej pomagają na pokaz, lecz Biblia mówi: „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie”. Mt 6,1 BT.

Musimy jednak uważać z nazwaniem kogoś egoistą, ponieważ trudno jest powiedzieć, kiedy człowiek nim tak naprawdę jest. Nie widzimy, jak Pan Bóg, co jest w czyimś sercu, „(…) bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu (…)”. 1 Sm 16,7 BT. Odmowa pomocy nie czyni z odmawiającego egoisty. Człowiek staje się egoistą wtedy, gdy koncentruje się tylko na sobie i wykracza przeciw miłości bliźniego, a „(…) kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi”. 1 J 4,20 BT.

Czy na egoizm jest jakieś „lekarstwo”? Nawet w beznadziejnej sytuacji grzechu i trwania w ciemności Bóg jest z nami. Przykładem jest wspomniany wyżej król Achab. Kiedy wziął on w posiadanie winnicę Nabota, Bóg posłał do niego proroka Eliasza, który przekazał mu między innymi takie słowa Pana: „(…) zaprzedałeś się, aby czynić zło na oczach PANA. Oto sprowadzę na ciebie zło i usunę twoich potomków, i wytępię z domu Achaba każdego, aż do najmniejszego szczenięcia, każdego więźnia i opuszczonego w Izraelu”. 1 Krl 21,20-21 UBG. Jak zareagował na te słowa Achab? Biblia mówi: „Kiedy Achab usłyszał te słowa, rozdarł szaty i włożył wór na ciało oraz pościł. Kładł się też spać w worze i chodził pokornie. Wtedy Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe: Zapewne zobaczyłeś, że Achab upokorzył się przede Mną? Dlatego że upokorzył się przede Mną, nie dopuszczę nieszczęścia za jego życia (…)”. 1 Krl 21,27-29 BT.

Achab ukorzył się przed Bogiem, a Ten mu przebaczył. Podobnie postąpił jeden z łotrów na krzyżu, a wtedy „(…) rzekł mu (Jezus): Zaprawdę, powiadam ci dziś, będziesz ze mną w raju”. Łk 23,43 BW. Potrzebujemy Boga, On przezwycięża to, od czego rozpoczął się problem we wszechświecie – ego. Wszak jeszcze w niebie ego najwspanialszego z aniołów wzięło górę i wtedy powiedział on: „Wstąpię na szczyty obłoków, zrównam się z Najwyższym”. Iz 14,14 BW. Z jego egoizmu nic dobrego nie wyniknęło.

Podsumowanie. Niestety, jesteśmy z natury samolubni, lecz prawdziwe życie duchowe pomaga nam odwrócić się od skoncentrowania na sobie. Biblia mówi: „(…) przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom”. Rz 13,14 BT. „Leczenie” z egoizmu nie jest łatwe, ponieważ „To, co się z ciała narodziło, jest ciałem (…)”. J 3,6 BT i „(…) ci, którzy żyją według ciała, myślą o tym, co cielesne (…)”. Rz 8,5 BW. Bóg pozwala się nam jednak na nowo narodzić i żyć „(…) tym, co duchowe”. Rz 8,5 BW. Uczy nas, jak mądrze kochać siebie, żebyśmy byli w stanie kochać „(…) bliźniego swego jak siebie samego”. Rz 13,9 BT. Uczy nas pokory, a wtedy „Nie będziemy się wynosili ponad miarę, lecz będziemy się oceniali według granic wyznaczonych nam przez Boga (…)”. 2 Kor 10,13 BT. Uzmysłowi nam, byśmy nie przechwalali się „(…) ponad miarę kosztem cudzych trudów (…)”. 2 Kor 10,15 BT i nie byli nikomu „(…) nic dłużni poza wzajemną miłością (…)”. Rz 13,8 BT. Biblia mówi, by powierzyć swoje życie Jezusowi, albowiem „(…) jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe. 2 Kor 5,17 BW.

Nienawiść

Biblia mówi: „Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca (…)”. Prz 4,23 BW. „Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym (…)”. Mt 15,19-20 BT.

W sercu więc rodzi się to, co później jest uzewnętrzniane. Jednym z takich uczuć jest nienawiść – niechęć tak silna, że często łączy się z agresją w stosunku do obiektu nienawiści.

Zacznijmy jednak od tego, że Biblia pozwala wierzącym odczuwać nienawiść. Mówi ona: „Wy, którzy miłujecie Pana, miejcie w nienawiści zło! (…)”. Ps 97,10 BW.

Co więcej, Biblia mówi, że „Tych sześć rzeczy w nienawiści ma Pan, a siedem budzi u Niego odrazę: wyniosłe oczy, kłamliwy język, ręce, co krew niewinną wylały, serce knujące złe plany, nogi, co biegną prędko do zbrodni, świadek fałszywy, co kłamie, i ten, kto wznieca kłótnie wśród braci”. Prz 6,16-19 BT, ale „Pan miłuje tych, co zła nienawidzą (…)”. Ps 97,10 BT.

Im mocniej trwamy w Bogu, tym bardziej jesteśmy świadomi istnienia zła i własnej grzeszności. Tym bardziej więc powinniśmy przeciwstawiać się złu, albowiem „Bojaźń przed WIEKUISTYM – to nienawiść do złego; nienawidzę dumy, pychy, niecnego postępowania oraz przewrotnych ust”. Prz 8,13 NBG.

To jest pozytywny aspekt nienawiści – nienawidzić to, czego Bóg nienawidzi i wierzyć Mu tak mocno, żeby „(…) zwycięstwem, które zwyciężyło świat, (była) nasza wiara”. 1 J 5,4 BT. Dlatego „Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego (Boga), gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży, szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!”. 1 P 5,7-9 BT.

Nienawiść, która nie dotyczy zła, lecz osób, ma wydźwięk negatywny. Jezus pokazał nam, że trzeba widzieć zło, ale szanować człowieka. Wyjaśnił: „Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują (…)”. Mt 5,43-44 BT.

Bóg nie zachęca do agresji, która stoi za nienawiścią. Wręcz przeciwnie – nakazuje odciąć się od zła, ale z grzesznikiem postępować w duchu łagodności. Biblia mówi: „Unikaj natomiast głupich i niedouczonych dociekań, wiedząc, że rodzą one kłótnie. A sługa Pana nie powinien się wdawać w kłótnie, ale [ma] być łagodnym względem wszystkich, skorym do nauczania, zrównoważonym. Powinien z łagodnością pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, żywcem schwytani przez niego, zdani na wolę tamtego”. 2 Tm 2,23-26 BT.

Agresja nie leży w Bożym charakterze, „(…) bo Bóg jest miłością”. 1 J 4,8 BT i „(…) Nie gniewa się na wieki”. Ps 103,9 BW. Owszem, pozwala nam na odczuwanie gniewu, lecz nie może się to przerodzić w taką nienawiść, która doprowadzi do grzechu. Biblia mówi więc: „Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!”. Ef 4,26 BT.

Pamiętajmy, że „Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. Mt 5,22 BT, a cóż dopiero ten, który go nienawidzi?

Człowiek, który nienawidzi drugiego człowieka, poddany jest szatanowi „(…) który zwodzi cały świat. Ap 12,9 BW. „Kto (…) swojego brata nienawidzi, żyje w ciemności i działa w ciemności, i nie wie, dokąd dąży, ponieważ ciemności dotknęły ślepotą jego oczy”. 1 J 2,11 BT. Uczynki ciemności to uczynki ciała, „A znane są uczynki ciała, którymi są: cudzołóstwo, nierząd, nieczystość, rozpusta; bałwochwalstwo, czary, nienawiść, niezgoda, zawiść, gniew, spory, kłótnie, herezje; Zazdrość, zabójstwa, pijaństwo, hulanki i tym podobne; o nich wam mówię, jak już przedtem powiedziałem, że ci, którzy takie rzeczy czynią, królestwa Bożego nie odziedziczą”. Ga 5,19-21 UBG.

Z zaślepienia nienawiścią tworzy się ciąg zdarzeń – OD UDAWANEJ ŻYCZLIWOŚCI: „Ten, kto nienawidzi, udaje wargami innego, lecz w sercu knuje podstęp; Nie wierz mu, choć odzywa się miłym głosem, gdyż siedem obrzydliwości jest w jego sercu. Choć nienawiść ubiera się w szatę pozornej życzliwości, to jednak jej złość wyjdzie na jaw (…)”. Prz 26,24-26 BW; PRZEZ OSĄDZANIE, choć Biblia nakazuje: „Przeto nie osądzajmy już jedni drugich (…)”. Rz 14,13 BW – DO GRZECHU, ponieważ: „Każdy, kto nienawidzi brata swego, jest zabójcą, a wiecie, że żaden zabójca nie ma w sobie żywota wiecznego”. 1 J 3,15 BW. Aby do tego nie doszło, Bóg dał nam nakaz: „Nie będziesz żywił w sercu nienawiści do brata. Będziesz upominał bliźniego, aby nie zaciągnąć winy z jego powodu”. Kpł 19,17 BT.

Podsumowanie. Biblia mówi: „PAN doświadcza sprawiedliwego, ale jego dusza nienawidzi niegodziwego i tego, kto kocha bezprawie”. Ps 11,5 UBG. Mocne słowa! Jednak osoba „niegodziwa” i „kochająca bezprawie” jest niebezpieczna, gdyż nie jest podporządkowana Bożym zasadom moralnym, a więc jest realnym zagrożeniem dla innych. O nich Biblia mówi: „Wy, którzy macie w nienawiści dobro, a miłujecie zło (…)”. Mi 3,2 BT. Baczmy więc, byśmy nie byli takimi ludźmi. Miłujmy, a nie nienawidźmy, albowiem „Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Rz 13,10 BT. Na bieżąco rozwiązujmy wszelkie problemy i „Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi!”. Rz 12,18 BT. Pamiętajmy, abyśmy „(…) o nikim źle nie mówili, nie byli kłótliwi, ale ustępliwi, okazujący wszelką łagodność wszystkim ludziom. Bo i my byliśmy niegdyś nierozumni, niesforni, błądzący, poddani pożądliwości i rozmaitym rozkoszom, żyjący w złości i zazdrości, znienawidzeni i nienawidzący siebie nawzajem”. Tt 3,3 BW. Pozbądźmy się więc z serca tych uczuć, które Biblia nazywa „(…) żółcią gorzką i wiązką nieprawości”. Dz 8,23 BT, tej trucizny, która zatruwa nas samych i szkodzi innym. „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!”. Rz 12,21 BT.

Tabita

Biblia mówi, że w Joppie żyła „...pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy Gazela. Czyniła ona dużo dobrego i dawała hojne jałmużny”. Dz 9,36 BT, dlatego kojarzymy ją z miłością i troską o drugiego człowieka, z wyświadczanym dobrem i uczynkami miłosierdzia. Biblia mówi, że po jej śmierci, gdy Piotr przyszedł do Jafy, „Otoczyły go wszystkie wdowy i pokazywały mu ze łzami w oczach chitony i płaszcze, które zrobiła im Gazela za swego życia”. Dz 9,39 BT.

Tabita pracowała nie słowem, ale czynem, więc „życie jej wypełnione było dobrymi i miłosiernymi uczynkami, jakich dokonywała”. Dz 9,36 BW. Szczególnie zajmowała się grupą wdów, dla których nie tylko szyła odzież, ale z pewnością wspierała dobrym słowem czy radą, ponieważ wiedziała, kto potrzebował wygodnej odzieży, a kto współczucia, więc służyła jednym i drugim.

Jako uczennica, a więc naśladowczyni Jezusa, kierowała się zasadą miłości: „Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali”. 1 J 3,11 BT. Miłowała więc szczególnie tych najbardziej dotkniętych przez życie. Dlatego jej śmierć przygnębiła wielu. Biblia mówi: „Lidda leżała blisko Jafy; gdy więc uczniowie dowiedzieli się, że jest tam Piotr, wysłali do niego dwóch posłańców z prośbą: Przyjdź do nas bez zwłoki!”. Dz 9,38 BT.

Gdy Tabita zmarła, zbór w Joppie był świadomy poniesionej straty. Nic dziwnego, że wierzący pogrążyli się w żałobie i opłakiwali ją, roniąc serdeczne łzy żalu nad jej martwym ciałem. Tabita była wspaniałą chrześcijanką, która postępowała według zasady: „jak ciało bez ducha jest martwe, tak też jest martwa wiara bez uczynków...”. Jk 2,26 BT. Apostoł Jakub zobrazował tę zasadę następująco: „Jaki z tego pożytek, bracia moi, skoro ktoś będzie utrzymywał, że wierzy, a nie będzie spełniał uczynków?... Jeśli na przykład brat lub siostra nie mają odzienia lub brak im codziennego chleba, a ktoś z was powie im: Idźcie w pokoju, ogrzejcie się i najedzcie do syta! - a nie dacie im tego, czego koniecznie potrzebują dla ciała – to na co się to przyda?”. Jk 2,14-16 BT.

Tabita swoim postępowaniem zaświadczyła, że właściwie rozumiała słowa: „Jeśli... wypełniacie zgodnie z Pismem królewskie przykazanie: Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego, dobrze czynicie”. Jk 2,8 BW i że jeśli ktoś „...umie dobrze czynić, a nie czyni, grzeszy”. Jk 4,17 BT. Zapewne jako osoba pobożna wiedziała, że Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata”. Jk 1,27 BT.

Tabita była tak cenna dla zboru, iż przez moc Bożą została wzbudzona z martwych, aby nadal służyć swymi umiejętnościami i energią, będąc błogosławieństwem dla bliźnich. Biblia mówi: „Po usunięciu wszystkich, Piotr upadł na kolana i modlił się. Potem zwrócił się do ciała i rzekł: Tabito, wstań! A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. Piotr podał jej rękę i podniósł ją. Zawołał świętych i wdowy i ujrzeli ją żywą”. Dz 9,40-41 BT.

Historia miłosiernej Tabity ma jeszcze jedno wspaniałe zakończenie. Biblia mówi: „Wieść o tym (o jej wskrzeszeniu) rozeszła się po całej Jafie i wielu uwierzyło w Pana”. Dz 9,42 BT.

Sprawa Boża potrzebuje takich kobiet, jak Tabita, ponieważ są to niezłomne i bogobojne pracownice, które nie ustaną w obliczu przeciwności. Życie Tabity było wspaniałym potwierdzeniem słów Jezusa: „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie”. J 13,35 BW.

Wszyscy, którzy pracują dla Boga, powinni mieć połączone zalety Tabity, Marty i Marii – gotowość do służby i szczerą miłość do prawdy. „Bądźcie więc wykonawcami słowa, a nie tylko słuchaczami… kto wpatruje się w doskonałe prawo wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą dzieła, ten będzie błogosławiony w swoim działaniu”. Jk 1,22.25 UBG.

Z pewnością więcej kobiet powinno się zaangażować w dzieło służenia cierpiącej ludzkości, podnoszenia na duchu i uczenia ludzi, jak mają wierzyć w Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela. Wiele kobiet lubi mówić. Dlaczego nie miałyby przekazywać słów Chrystusa ginącym duszom? Jak Samarytanka, pierwsza ewangelistka w Sychar, albowiem „...wielu Samarytan z tego miasta uwierzyło w niego (Jezusa) z powodu opowiadania tej kobiety, która świadczyła: Powiedział mi wszystko, co zrobiłam”. J 4,39 UBG.

Gdy wierzące kobiety odczują odpowiedzialność za bliźnich i ciężar cudzych grzechów, wówczas będą pracować tak, jak pracował Chrystus. Nie będą uważać żadnego poświęcenia za zbyt wielkie, by pozyskiwać ludzi dla Chrystusa. Wszyscy, którzy tak miłują bliźnich, narodzili się z Boga. Bo „...Ten, kto czyni dobrze, jest z Boga; ten zaś, kto czyni źle, Boga nie widział”. 3 J 1,11 BT.

Kobiety nie znają swojej siły. Bóg nie życzy sobie, by wszystkie zdolności kobiety były ukierunkowane na własną rodzinę i sprawy doczesne. Owszem, powinna czuwać „...nad biegiem spraw domowych, (nie jadać) chleba nie zapracowanego”, mężowi powinna wyświadczać „...dobro, a nie zło, po wszystkie dni swojego życia”, powinna dawać „...żywność swoim domownikom, a swoim służącym, co im się należy”. Prz 31,27.12.15 BW.

Jednak kobieta, podobnie jak Tabita, może wyznaczyć sobie wyższy cel i wznioślejsze przeznaczenie, jeśli będzie rozwijać i doskonalić swoje siły, aby Bóg mógł użyć ich w wielkim dziele zbawienia ludzi od wiecznej zguby. Kobieta może otwierać „...swoją dłoń przed ubogim, a do biedaka (wyciągać) swoje ręce”. Prz 31,20 BW, a może według daru Ducha nauczać. Biblia mówi: „Pewien Żyd, imieniem Apollos... człowiek uczony i znający świetnie Pisma, przybył do Efezu. Znał on już drogę Pańską, przemawiał z wielkim zapałem i nauczał dokładnie tego, co dotyczyło Jezusa, znając tylko chrzest Janowy... Gdy go Pryscylla i Akwila usłyszeli, zabrali go z sobą i wyłożyli mu dokładnie drogę Bożą...”. Dz 18,24-26 BT.

Podsumowanie. Tabita uczyniła w życiu wiele dobrego i spełniła mnóstwo aktów miłosierdzia. Była przykładem praktykującej pobożnej chrześcijanki, która – wraz z jej podobnymi – usłyszy wołanie Jezusa: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie; byłem nagi, a przyodzialiście Mnie; byłem chory, a odwiedziliście Mnie; byłem w więzieniu, a przyszliście do Mnie… Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Mt 25,34-36.40 BT. Dzięki jej wskrzeszeniu ludzie zrozumieli, że „Pan zadaje śmierć, ale i przywraca do życia, Strąca do krainy umarłych, ale i wyprowadza...”. 1 Sm 2,6 BW. I wreszcie efektem całego tego wydarzenia było przymnożenie wierzących, gdyż „...rozniosło się to po całej Joppie, i wielu uwierzyło w Pana”. Dz 9,42 BW. Jedna skromna kobieta z sercem przepełnionym miłością i miłosierdziem i taki ogrom dobra! Postawa godna naśladowania nie tylko przez inne kobiety, ale i przez mężczyzn, ponieważ dobroczynność każdemu daje wiele radości. Biblia mówi: „Więcej szczęścia jest w dawaniu aniżeli w braniu”. Dz 20,35 BT. Za przykładem Tabity nie pełnijmy „służby dla oka, jakobyście chcieli ludziom się przypodobać...”. Ef 6,6 BT, ale „Cokolwiek czynicie, z duszy czyńcie jako dla Pana, a nie dla ludzi, wiedząc, że od Pana otrzymacie jako zapłatę dziedzictwo, gdyż Chrystusowi Panu służycie”. Kol 3,23-24 BW.

Rodzice

Każdy rodzic powinien mieć świadomość, że jego dziecko jest darem od Boga: „Oto synowie są darem Pana, a owoc łona nagrodą”. Ps 127,3 BT. Rodzice są odpowiedzialni za ten dar i powinni przywiązywać ogromną wagę do wychowywania dzieci. Biblia mówi: „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a nie zejdzie z niej nawet w starości”. Prz 22,6 BW.

Bóg pragnie, aby rodzice przekazywali swoim dzieciom chrześcijańskie wartości, dlatego nakazał: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił. Niech pozostaną w twym sercu te słowa, które ja ci dziś nakazuję. Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił, przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu”. Pwt 6,5-7 BT.

Bóg, znając konsekwencje życia bez Niego, nakazał rodzicom, aby opowiadali „...przyszłemu potomstwu chwałę Pana i Jego potęgę, i cuda, których dokonał… aby to poznało przyszłe pokolenie, synowie, co się narodzą, że mają pokładać nadzieję w Bogu i nie zapominać dzieł Boga, lecz strzec Jego poleceń”. Ps 78,4.6-7 BT.

Nakaz, aby uczyć dzieci „strzec Jego poleceń”, wymusza niejako na rodzicach obowiązek przyuczania dziecka do posłuszeństwa tak w stosunku do Boga, jak i siebie, by tym samym zapewnić mu powodzenie w życiu. Biblia mówi: „Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. Czcij ojca swego i matkę, to jest pierwsze przykazanie z obietnicą: Aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi”. Ef 6,1-3 BW. Warto więc korzystać z mądrości Słowa Bożego i zachęcać dzieci: „Niechaj nie oddala się księga tego zakonu od twoich ust, ale rozmyślaj o niej we dnie i w nocy, aby ściśle czynić wszystko, co w niej jest napisane, bo wtedy poszczęści się twojej drodze i wtedy będzie ci się powodziło”. Joz 1,8 BW.

Bóg pragnie też, by rodzice byli dla córek i synów moralnym przykładem. Biblia mówi: „O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości albo chciwości niechaj nawet mowy nie będzie wśród was... ani o tym, co haniebne, ani o niedorzecznym gadaniu lub nieprzyzwoitych żartach, bo to wszystko jest niestosowne...”. Ef 5,3-4 BT.

Każdy więc rodzic – przewodnik i wzór dla dziecka, „powinien być nienaganny, nie samowolny, nieskory do gniewu, nie oddający się pijaństwu, nie porywczy, nie chciwy brudnego zysku, ale gościnny, zamiłowany w tym, co dobre, roztropny, sprawiedliwy, pobożny, wstrzemięźliwy, trzymający się prawowiernej nauki, aby mógł zarówno udzielać napomnień w słowach zdrowej nauki, jak też dawać odpór tym, którzy jej się przeciwstawiają”. Tt 1,7-9 BW.

Bycie rodzicem to bardzo ważne zadanie powierzone przez Boga, więc jeżeli rodzicowi brakuje w tym aspekcie mądrości, „...niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając; a na pewno ją otrzyma”. Jk 1,5 BT. Boża mądrość potrzebna jest zwłaszcza w kwestii nagradzania i karania. Rodzice powinni brać przykład z Pana Boga, „...który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań” Wj 20,5-6 BT. W systemie wychowawczym to pochwały i nagrody mają stanowić podstawę, a nie kary. Biblia mówi: „A [wy], ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je, stosując karcenie i napominanie Pańskie!”. Ef 6,4 BT.

Stosowane przez rodziców sprawiedliwe „karcenie i napominanie Pańskie” jest wyrazem ich miłości i troski o dzieci. Biblia mówi: „Kto żałuje swojej rózgi, nienawidzi swojego syna, lecz kto go kocha, karci go zawczasu”. Prz 13,24 BW, albowiem właściwe dyscyplinowanie dzieci w młodym wieku daje dobre owoce w późniejszych latach. Biblia mówi: „Żadne karanie nie wydaje się chwilowo przyjemne, lecz bolesne, później jednak wydaje błogi owoc sprawiedliwości tym, którzy przez nie zostali wyćwiczeni”. Hbr 12,11 BW. Jednak „Ojcowie, nie rozgoryczajcie dzieci swoich, aby nie upadały na duchu”. Kol 3,21 BW.

Rozgoryczenie dzieci może być powodem pogorszenia relacji z rodzicami, ich złego zachowania czy wypowiadania niewłaściwych słów pod adresem rodziców, a „Bóg przecież powiedział… Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie”. Mt 15,4 BT, „Kto z ojcem źle się obchodzi i wypędza matkę, ten jest bezwstydnym i zepsutym synem”. Prz 19,26 BW, wszakże „Syn powinien czcić ojca... [To] mówi Pan Zastępów...”. Ml 1,6 BT.

Niezależnie od wieku dzieci zobowiązane są do słuchania dobrych rad rodziców, Biblia bowiem mówi: „Synu mój, słuchaj napomnień ojca i nie odrzucaj nauk swej matki, gdyż one ci są wieńcem powabnym dla głowy i naszyjnikiem cennym dla szyi”. Prz 1,7-9 BT.

Brak prawidłowych relacji między pokoleniami prowadzi do dysharmonii w społeczeństwie, w którym według słów Biblii „...starcy winni być ludźmi trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością. Podobnie starsze kobiety winny być w zewnętrznym ułożeniu jak najskromniejsze, winny unikać plotek i oszczerstw, nie upijać się winem, a uczyć innych dobrego. Niech pouczają młode kobiety, jak mają kochać mężów, dzieci, jak mają być rozumne, czyste, gospodarne, dobre, poddane swym mężom – aby nie bluźniono słowu Bożemu. Młodzieńców również upominaj, aby byli umiarkowani”. Tt 2,2-6 BT.

Ten biblijny porządek zostaje zaburzany szczególnie teraz, w czasach końca, gdy przybywa tych, którzy okazują nieprawość. Biblia mówi: „A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni”. 2 Tm 3,1-2 BW. W takim społeczeństwie nierzadko „...syn znieważa ojca, córka powstaje przeciw swej matce, synowa przeciw swej teściowej: nieprzyjaciółmi człowieka są jego domownicy”. Mi 7,6 BT.

Podsumowanie. Bóg pragnie, aby rodzice przekazywali swoim dzieciom chrześcijańskie wartości i byli dla nich przykładem zarówno w słowach, jak i postępowaniu. Biblia mówi: „A przykazania, które ci dziś daję, niech będą w twoim sercu. Będziesz je przekazywał twoim dzieciom, będziesz o nich mówił zarówno przebywając w domu, jak i w czasie podróży, kładąc się spać i ze snu powstając”. Pwt 6,6-7 BWP.

Bóg oczekuje od rodziców jednakowego traktowania swoich dzieci, aby przez faworyzowanie jednego z nich nie doprowadzić do nieporozumień między nimi, a nawet nienawiści. Biblia mówi: „A Izrael kochał Józefa najbardziej ze wszystkich synów swoich, ponieważ urodził mu się na starość. Sprawił mu też długą szatę z rękawami. Bracia jego widzieli, że ojciec kochał go więcej niż wszystkich jego braci, nienawidzili go więc i nie umieli się zdobyć na dobre słowo dla niego”. Rdz 37,3-4 BW.

Relacje w rodzinie powinny być oparte na wzajemnym szacunku i miłości, a rodzice mają nakaz wychowywania dzieci „...stosując karcenie i napominanie Pańskie!”. Ef 6,4 BT. Zatem dyscyplinując, pamiętajmy, że „W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd”. Prz 22,15 BT, lecz „Ćwicz syna, dopóki jest nadzieja, nie unoś się aż do skrzywdzenia go”. Prz 19,18 BT.

Rodzina powinna być dla jej członków szkołą miłości, a rodzice Bożymi wychowawcami, dlatego „Wszelka gorycz i zapalczywość, i gniew, i krzyk, i złorzeczenie niech będą usunięte spośród was wraz z wszelką złością. Bądźcie jedni dla drugich uprzejmi, serdeczni, odpuszczając sobie wzajemnie, jak i wam Bóg odpuścił w Chrystusie”. Ef 4,31-32 BW.

Wdowa

O tym, że wdowa to kobieta, której zmarł mąż, wie każdy. Nie każdy jednak wie, że wdowieństwo w dawnym Izraelu często traktowano jak hańbę. Biblia mówi: „… I nie wspomnisz już hańby twego wdowieństwa”. Iz 54,4 BT.

Dlaczego w czasach starotestamentowych tak postrzegano wdowieństwo? Wdowy nie miały żadnego źródła utrzymania, były całkowicie zależne od rodziny. Prawem lewiratu mogły poślubić brata swojego zmarłego męża, co dawało im szansę na godne życie. Biblia mówi: „Jeśli bracia będą mieszkać wspólnie i jeden z nich umrze, a nie będzie miał syna, nie wyjdzie żona zmarłego za mąż za kogoś obcego, spoza rodziny, lecz szwagier jej zbliży się do niej, weźmie ją sobie za żonę, dopełniając obowiązku lewiratu. A najstarszemu synowi, którego ona urodzi, nadadzą imię zmarłego brata, by nie zaginęło jego imię w Izraelu”. Pwt 25,5.6 BT.

Jakie, oprócz prawa lewiratu, nakazy pomocy wdowom zawiera Stary Testament? Biblia mówi: „Pod koniec trzech lat odłożysz wszystkie dziesięciny z plonu trzeciego roku i zostawisz w twych bramach. Wtedy przyjdzie lewita, bo nie ma działu ani dziedzictwa z tobą, obcy, sierota i wdowa, którzy są w twoich murach, będą jedli i nasycą się, aby ci błogosławił Pan, Bóg twój, w każdej pracy twej ręki, której się podejmiesz”. Pwt 14,28.29 BT. „I będziesz obchodził Święto Tygodni ku czci Pana, Boga twego... Będziesz się cieszył w obliczu Pana... ty, syn twój i córka, sługa twój i niewolnica, a także lewita, który jest w twoich murach, obcy, sierota i wdowa, którzy żyją u ciebie”. Pwt 16,10.11 BT. „Jeśli będziesz żął we żniwa na swoim polu i zapomnisz snopka na polu, nie wrócisz się, aby go zabrać, lecz zostanie dla obcego, sieroty i wdowy, aby ci błogosławił Pan, Bóg twój, we wszystkim, co czynić będą twe ręce. Jeśli będziesz zbierał oliwki, nie będziesz drugi raz trząsł gałęzi; niech zostanie coś dla obcego, sieroty i wdowy. Gdy będziesz zbierał winogrona, nie szukaj powtórnie pozostałych winogron; niech zostaną dla obcego, sieroty i wdowy”. Pwt 24,19-21 BT. „Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie!”. Iz 1,17 BT.

Biblia ostrzega: „Przeklęty, kto łamie prawo obcokrajowca, sieroty i wdowy”. Pwt 27,19 BT. „Czy odmawiałem prośbie nędzarzy i pozwoliłem zagasnąć oczom wdowy? Czy chleb swój sam spożywałem...? Byłby to czyn karygodny: zaparcie się Boga na niebie”. Hi 31,16.17.28 BT. „Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój...”. Wj 22,21-23 BT.

Również Nowy Testament zaleca dbałość o wdowy. Sam Pan Jezus użalał się nad ich ciężkim losem. Biblia mówi: „Wkrótce potem udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego – jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się noszy… i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię, wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce”. Łk 7,11-15 BT. Podobnie Piotr, mając na względzie dobro wdów, wskrzesił osobę, która je wspierała. Biblia mówi: „Mieszkała też w Jafie pewna uczennica imieniem Tabita, co znaczy Gazela. Czyniła ona dużo dobrego i dawała hojne jałmużny. Wtedy właśnie zachorowała i umarła. Piotr poszedł z nimi, a gdy przyszedł, zaprowadzili go do izby na górze. Otoczyły go wszystkie wdowy i pokazywały mu ze łzami w oczach chitony i płaszcze, które zrobiła im Gazela za swego życia. Po usunięciu wszystkich, Piotr upadł na kolana i modlił się. Potem zwrócił się do ciała i rzekł: Tabito, wstań! A ona otwarła oczy i zobaczywszy Piotra, usiadła. Piotr podał jej rękę i podniósł ją. Zawołał świętych i wdowy i ujrzeli ją żywą”. Dz 9,36.37.40.41 BT.

Wdowieński stan wykorzystał Jezus do uzmysłowienia uczniom, jaką wartość mają szczerze oddawane dary. Biblia mówi: Jezus „usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”. Mk 12,41-44 BT.

W czasach nowotestamentowych wdowy mogły służyć w świątyni jak Anna. Biblia mówi: „Była tam również prorokini Anna ... bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą”. Łk 2,36-37 BT.

We wczesnym Kościele wdowy zostały otoczone opieką i były wspomagane zgodnie z głoszonymi zasadami miłości: „Taka bowiem jest wola Boża, którą objawiono nam od początku, abyśmy się wzajemnie miłowali”. 1 J 3,11 BT. W imię tej miłości „Miej we czci te wdowy, które są rzeczywiście wdowami. A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego”. 1 Tm 5,3.8 BT.

Co to znaczy „te wdowy, które są rzeczywiście wdowami” 1 Tm 5,3 BT i co na temat pomocy wdowom czytamy w Nowym Testamencie? W Liście do Tymoteusza mowa jest wdowach, które:

  1. mają rodziny: „Jeśli jakaś wdowa ma dzieci albo wnuki, niechże się one uczą najpierw pieczołowitości względem własnej rodziny i odpłacania się rodzicom wdzięcznością! Jest to bowiem rzeczą miłą w oczach Bożych”. 1 Tm 5,4 BT. „Jeśli kto z wiernych ma w swej rodzinie wdowy, niech je wspomaga...”. 1 Tm 5,16 BW.
  2. są jej pozbawione: „Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową, jako osamotniona złożyła nadzieję w Bogu i trwa w zanoszeniu próśb i modlitw we dnie i w nocy”. 1 Tm 5,5 BT. Tym wdowom Kościół powinien „przyjść z pomocą”. 1 Tm 5,16 BT.
Ponieważ w nowo powstałych zborach nikt z członków „nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby”. Dz 4,34.35 BT, w związku z tym sytuacja wdów znacznie się polepszyła, jednak „gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły – powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcież zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości! Im zlecimy to zadanie”. Dz 6,1-3 BT.

Co Biblia mówi o ponownym zamążpójściu wdów? One „...chcą wychodzić za mąż... Zarazem uczą się też bezczynności, krążąc po domach. I nie tylko są bezczynne, lecz i rozgadane, wścibskie, rozprawiające o rzeczach niepotrzebnych. Chcę zatem żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, były gospodyniami domu, żeby stronie przeciwnej nie dawały sposobności do rzucania potwarzy. Już bowiem, niektóre zeszły z drogi prawej [idąc] za szatanem”. 1 Tm 5,11-15 BT.

Apostoł Paweł zaleca: „Na listę wdów niech będzie zapisana ta, mająca nie mniej niż sześćdziesiąt lat, która była żoną jednego męża”. 1 Tm 5,9 BPT.

Wdowa ta, z racji swojego wieku i życiowego doświadczenia, powinna być przykładną chrześcijanką, „Mająca świadectwo dobrych czynów, że wychowała dzieci, że była gościnna, że umywała nogi świętym, że pomagała uciśnionym, że podejmowała się każdego dobrego dzieła. Natomiast młodszych wdów do nich nie zaliczaj; bo kiedy namiętności odwodzą je od Chrystusa, chcą wyjść za mąż”. 1 Tm 5,10-11 BPT. Zatem ani młodsze, ani te wdowy, które miały rodzinę, nie powinny być obciążeniem dla Kościoła, który powinien „...przyjść z pomocą tym, które rzeczywiście są wdowami”. 1 Tm 5,16 BT.

Podsumowanie. W starotestamentowych czasach Bóg dał wiele praw chroniących wdowy. W czasach Kościoła nowotestamentalnego to poszczególne zbory miały dbać o opiekę nad potrzebującymi wdowami.

Dziś status wdów jest bez porównania lepszy niż w czasach biblijnych. W naszym kraju opiekę nad nimi przejęło państwo, jednak nadal aktualne jest to, co napisał Jakub: „Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata”. Jk 1,27 BT.

Aktualnie jesteś offline