„Powinniśmy mieć w stosunku do siebie surową jesienną dyscyplinę i w stosunku do innych okazywać łagodny powiew wiosny”. Chang-Chao. To interesujące spojrzenie na samodyscyplinę i na nasz stosunek do innych ludzi. I co ciekawe – dużo, dużo wcześniej Biblia ujawniła nam podobną wiedzę na ten temat.
Pierwsza część tej myśli dotyczy zastosowania w stosunku do siebie dyscypliny, metaforycznie opisanej jako „surowa jesienna”. Jesień kojarzy się nam z ogołoceniem, porządkowaniem i końcem. W tym kontekście, ogołoceni ze wszelkich usprawiedliwień, mamy po pierwsze – uczciwie rozliczać się z własnych błędów. Biblia mówi: „Badajcie samych siebie, czy jesteście w wierze (…)”. 2 Kor 13,5 UBG. Po drugie: mamy porządkować świat własnych uczuć, emocji oraz zachowań, kontrolując samych siebie, „Niechże więc człowiek samego siebie doświadcza (…)”. 1 Kor 11,28 BW. Po trzecie: mamy skończyć ze złudzeniami, że „jakoś to będzie”. Należy z pokorą brać na siebie odpowiedzialność za własne czyny i przyjmować ich konsekwencje. Biblia mówi: „Nie błądźcie, Bóg się nie da z siebie naśmiewać; albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie. Bo kto sieje dla ciała swego, z ciała żąć będzie skażenie, a kto sieje dla Ducha, z Ducha żąć będzie żywot wieczny.” Ga 6,7-8 BW. Po czwarte: po tych „jesiennych” porządkach mamy dostrzec, że nasze wymagania w stosunku do siebie powinny być większe niż w stosunku do innych, dlatego „(…) z całą pokorą uważajcie innych za lepszych od was samych”. Flp 2,3 BWP. Po piąte: „jesienna surowość” powinna nas nauczyć rezygnacji między innymi z tych rzeczy, które utrudniają nam służbę dla Boga i dobra bliźnich. Apostoł Paweł napisał: „Umiem się ograniczyć, umiem też żyć w obfitości; wszędzie i we wszystkim jestem wyćwiczony; umiem być nasycony, jak i głód cierpieć, obfitować i znosić niedostatek. Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia, w Chrystusie”. Flp 4,12-13 BW.
Samodyscyplina jest w ogólnym zarysie tym samym, co opanowanie. Biblia mówi: „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie (…)”. Ga 5,22-23 BT. Ten element Ducha odnosi się do naszej umiejętności kontrolowania lub powstrzymywania się od tego, co niewłaściwe, bo jak „(…) my wszyscy żyliśmy niegdyś w pożądliwościach ciała naszego, ulegając woli ciała i zmysłów, i byliśmy z natury dziećmi gniewu (…)”. Flp 2,3 BW, tak w wierze „(…) do wolności powołani zostaliście, bracia; tylko pod pozorem tej wolności nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości”. Ga 5,13 BW.
Nakaz: „Nie pobłażajcie ciału” oznacza rozsądek i właściwą postawę we wszystkim. Biblia mówi: „Kto spośród was jest mądry i rozsądny? Niech wykaże się w swoim nienagannym postępowaniu uczynkami dokonanymi z łagodnością właściwą mądrości!”. Jk 3,13 BT.
Samodyscyplina nie sprowadza się tylko do panowania nad emocjami, ale, jak już nadmieniliśmy, jest owocem życia duchowego. Zatem „Troszczcie się o to, co w niebie, a nie o to, co na ziemi. Umarliście przecież i życie wasze jest ukryte z Chrystusem w Bogu. A kiedy Chrystus, życie nasze, pojawi się kiedyś w chwale, wtedy i wy ukażecie się również w Jego chwale. Zabiegajcie więc o to, by obumarło w was to wszystko, co was pociąga ku ziemi, jak: rozpusta, lubieżność, złe żądze i chciwość ta ostatnia jest zresztą pewną formą bałwochwalstwa. To właśnie takie występki sprowadzają gniew Boży na tych, którzy się buntują. Niegdyś wy również dopuszczaliście się tych wszystkich występków. Teraz jednak odrzućcie już to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, wzajemne znieważenie się i słowa hańbiące wasze usta. Przestańcie okłamywać jedni drugich, bo przecież pozbyliście się już waszego starego człowieka razem z jego złymi nawykami, a przyodzialiście się niejako w człowieka nowego, w takiego człowieka, który się odnawia bez przerwy na obraz swego Stwórcy, zmierzając do coraz głębszego poznania Boga”. Kol 2,2-10 BWP.
Samodyscyplina to nie tylko nieuleganie pożądliwościom, to także kontrola nad własnym językiem. Biblia mówi: „Nim błogosławimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi stworzonych na podobieństwo Boga. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo. Tak być nie powinno, moi bracia. (więc) Jeśli ktoś wśród was sądzi, że jest pobożny, a nie powściąga swego języka, lecz oszukuje swe serce, tego pobożność jest próżna”. Jk 3,9-10; 1,26 BW.
Zatem mając „w stosunku do siebie surową jesienną dyscyplinę”, wykazujemy się właściwą postawą – najpierw patrzymy krytycznie na siebie. Natomiast w stosunku do innych mamy „okazywać łagodny powiew wiosny”. Wiosna to ciepło, nadzieja, nowe początki i wzrost. W praktyce oznacza to po pierwsze: wyrozumiałość dla słabości innych ludzi. Oczywiście nie chodzi tu o ukrywanie cudzych grzechów, wszak Biblia mówi: „Jeśliby zgrzeszył twój brat, strofuj go”. Łk 17,3 BW, lecz o podejście do innych z miłością, zrozumieniem, bez osądzania, bo tak naprawdę sądzić będzie sam Pan: „Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga”. Rz 14,10 BT. Jednak trzeźwa ocena sytuacji, wsparcie i rada, mogą zdziałać wiele. Biblia mówi: „Nie karć szydercy, aby cię nie znienawidził; karć mądrego, a będzie cię miłował. Daj mądremu, a będzie jeszcze mędrszy; poucz sprawiedliwego, a będzie umiał jeszcze więcej!”. Prz 9,8-9 BW. Po drugie: empatię zamiast osądzania, „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!”. Mt 7,12 BT. Po trzecie: dawanie ludziom przestrzeni na błąd i zmianę, bo życie, a w szczególności życie chrześcijańskie to ciągłe wzrastanie w wiedzy, wierze i świętości. Starajmy się więc nie tylko w sobie, ale i w innych, wzbudzać „(…) pragnienie duchowego, prawdziwego mleka, abyście dzięki niemu mogli wzrastać coraz bardziej ku zbawieniu”. 1 P 2,2 BWP. Po czwarte: życzliwość, która pomaga „rosnąć”, zamiast przygniatać, gdyż każdemu, a przede wszystkim „Strapionemu należy się życzliwość (…) choćby nawet zaniechał bojaźni Bożej”. Hi 6,14 BW.
Podsumowanie. Człowiek, którego samozdyscyplinowanie wypływa z wiary, nie jest krytykancko nastawiony do innych (motywowany pychą, chęcią upokorzenia), nie osądza pochopnie innych. Taki człowiek nie widzi „(…) drzazgi w oku swego brata, (za to widzi wielkie …) belki we własnym oku (…)”. Mt 7,3 BT. On skupia się na miłości, na przebaczaniu, a nie na potępianiu i stosuje w życiu zasadę: „W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi! W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie!”. Rz 12,10 BT. Samodyscyplina promuje asymetrię moralną, czyli wysokie standardy wobec siebie, lecz wobec innych łagodność i cierpliwość, aby właśnie w taki sposób „(…) pouczać wrogo usposobionych, bo może Bóg da im kiedyś nawrócenie do poznania prawdy i może oprzytomnieją i wyrwą się z sideł diabła, żywcem schwytani przez niego, zdani na wolę tamtego”. 2 Tm 2,25-26 BT. Samodyscyplina jest też ostrzeżeniem przed częstą pułapką: łatwo być surowym dla świata, a pobłażliwym dla siebie. Autor wstępnego powiedzenia twierdzi, że powinno być odwrotnie: bądź wymagający wobec siebie, ale dobry i łagodny dla ludzi. Ponieważ „Człowiek dobry z dobrego skarbca serca wydobywa dobro (…)”. Łk 6,45 BW, więc będzie umiał być twardym dla siebie, natomiast ten „łagodny powiew wiosny” będzie rezerwował wyłącznie dla bliźnich.